Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zeszyt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zeszyt. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 października 2018

A co tam w trawie piszczy

Pooklejałam różne stare zeszyty


Słuchając Gaimana machnęłam wpis do artżurnala


Uparcie calineczkowałam




A nawet dwa albumy zrobiłam, których później :)




niedziela, 13 maja 2018

Praca mediowa

W ramach wyzwania z mediami (tak to ciągle Scrapelektrownia na Światowy Dzień Scrapbookingu, dużo się działo;) powstała okładka do nowego art żurnalu.
Przy okazji poznałam pojęcie junk journal i to chyba lepiej oddaje moje żurnale, bo one zdecydowanie bardziej są śmieciowe niż artystyczne.


niedziela, 8 października 2017

Zeszycik

Sobie ostatnio zeszytów nie robię tylko kupuję... jakoś tak wychodzi, za to zrobiłam notes dla dziecka gdyż wyraziło taką chęć. Mam nadzieję, że się będzie dobrze używał :)

wtorek, 29 listopada 2016

Mały ptaszek czyli warsztaty z Gurianą

W tym roku na warszawskim Art in Town poszłam na warsztaty z Gurianą na których ozdabialiśmy okładkę książki. Mogła to być zawieszka, mogła, jak w moim przypadku, być okładka dla przyszłorocznego art żurnala. 
Praca z lutownicą (!!!!), z materiałami, postarzaczami, siatką drucianą - zupełnie inne rzeczy niż używam na co dzień. Było super :) i chcę więcej.

A okładka wygląda tak o:



sobota, 12 listopada 2016

#christmaspanic

Notes na panikarskie zapiski, zakupy, listy prezentów i inne wogle.
No, nosiło mnie trochę i sobie zrobiłam. Nie żebym sądziła, że naprawdę się przyda ;)







środa, 22 lipca 2015

Lato, czyli smaszownik wakacyjny

W zeszłym roku, przygotowałam sobie zeszyt na wakacje (wygląda na to, że nie byłam uprzejma zrobić mu zdjęć, że o wrzuceniu go na blog nie wspomnę, no to trudno). Był to taki ni to smash, ni to album, ni to notes. Bardzo było mi z nim przyjemnie przez całe wakacje (to znaczy przez wyjazd). Więc w tym roku też sobie przygotowałam zeszyt na lato. O!
A tym razem są nawet jakieś zdjęcia, jak powstawał.

 Zdjęcie mu zrobiłam, żeby wiedzieć potem co z czym skleić ;)




A tu już prawie gotowy, tylko środek trzeba umaić trochę.


Zeszyt prezentuje się bardzo przyjemnie ;)


A w środku, jakby się dobrze przypatrzeć są też kartki z życzeniami od Publio z okazji Bożego Narodzenia ;) Bo do zeszytu wykorzystywałam pudełko resztkowe.




środa, 18 marca 2015

Smash inaczej

Po zeszycie styczniowym spróbowałam ugryźć temat inaczej. Przygotowałam więc własny zeszyt pod smashowanie, z takimi tłami, których mi nie będzie żal. Bardzo recyclingowy jest - stare zadrukowane kartki, pocztówki zbierane tu i ówdzie, parę papierów. W ramach dodatków występują głównie zachomikowane naklejki i papierowe elementy z Domestic Goddes 7 dots Studio (w końcu mi do czegoś pasują). No i zrozumiałam do czego mogę wykorzystać te małe kopertki, które się jakoś nazbierały ;) Na razie twardo uzupełniam, a jak skończę zeszyt to mam plan przypatrzeć się bliżej Project Life.





wtorek, 17 marca 2015

Smashowy styczeń

W przypływie szaleństwa promocyjnego kupiłam sobie kiedyś zestaw smashowy (smashe mi się bardzo podobają, ale zupełnie ich nie czułam) w celu iżby sprawdzić, czy ja bym nie mogła. Smashowałam cały styczeń.







Bardzo to było trudne zadanie. Nie umiem robić takich mini-scrapów na zadanym tle. Miałam ochotę albo zamalować całe tło, albo wręcz odwrotnie zostawić, bo jest za ładne, żeby czymś przykrywać. Fajna pamiątka z tego jest, taki ni to album, ni to pamiętnik. Ale gotowego smasha już nie kupię.

sobota, 24 stycznia 2015

Kalendarz 2015

Kalendarz zrobiłam już dawno, ale zdjęć nie zrobiłam (oprócz jednej nieostrej wrzutki na instagram:).
Także ten... ta-dan planner na 2015 ;>
Są dwa! cytaty, żaden nie jest z Biblii i chyba też żaden nie jest z Coelho. Nie jest to więc najmodniejszy planner świata, dzięki któremu poczuję się zainspirowana co dzień i będę mieć miejsce by wpisać, co dziś będzie moją przyjemnością... ale trudno, jakoś dam radę w tym roku bez tych gadżetów.








niedziela, 11 stycznia 2015

Grudniownik

Czyli specjalny zeszyt-kalendarz na grudzień, gdyż grudzień jest ważny i warto codziennie coś zapisać i zdjęcie zrobić i w ogóle. W zeszłym roku pierwszy raz miałam wizję, że też sobie taki grudniownik zrobię, wyszły mi z tego jakieś trzy strony ;) W tym roku zeszyt zrobiłam na warsztatach, także nic tylko wypełniać... Otóż nie lubię wypełniać z musu. Codzienne wpisywanie ważnych wydarzeń jest nie dla mnie. Nic ważnego się nie dzieje ;) a dni umykają raz, dwa, trzy. No niemniej coś spróbowałam jednak powpisywać.















czwartek, 18 grudnia 2014

Potworne potwory

powstały 3 miesiące temu, tak mówi Instagram. To może ja zaktualizuję blog trochę...;)

Zdjęcia póki co instagramowe, a kiedyś, kiedyś może... dodane zostaną lepsze, kto wie. Tymczasem dwa małe notesiki z gratisowymi tekturkami Pasiakowej.

wtorek, 13 maja 2014

Częstotliwość wpisów

mam dramatyczną ;)
Zaległe różne, te które przynajmniej w czeluści instagramu zostały uwiecznione.

Jesienny mam, zimowy mam, letni mam, a brakowało wiosennego. Więc sobie dorobiłam. Wianek wiosenny na drzwi.

Niezobowiązująca kartka urodzinowa.

I trochę bardziej osobista kartka wraz z zeszytem. Za to zdjęcia wyjątkowo złe.