Ostatnie zadanie z artżurnala Kawy i Nożyczek (oj będzie mi go brakowało, czy Panie coś wymyślą może?)
Zadanie: czego nowego się dowiedziałam
Forma: malarstwo
No sama nie wiem. Chyba dowiedziałam się, że brakuje mi oddechu i dystansu, że jestem spięta, zamknięta i tego (mam same złe skojarzenia rymowane, to może już skończę się wywnętrzać).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żurnal2015. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żurnal2015. Pokaż wszystkie posty
środa, 30 grudnia 2015
środa, 9 grudnia 2015
Marzenie mam
Wpis do żurnalu Kawy i Nożyczek.
Temat: marzenia, technika dowolna.
Właściwie chyba nie trzeba nic dodawać, poza tym, że puder do embossingu po podgrzaniu jest gorący (nie wiem, czy wiecie) i ścieranie go wtedy palcem, to głupi pomysł. A i jeszcze, że nie zabezpieczone odbitki zrobione distressami uroczo rozmywają się pod wpływem mgiełek, co dało efekt niezamierzony ale intrygujący.
Także tak. Dzisiejsze marzenia na jutrzejsze urodziny jak znalazł.
Zaczęło się od obrazka w kolorowance Wyspy.
Temat: marzenia, technika dowolna.
Właściwie chyba nie trzeba nic dodawać, poza tym, że puder do embossingu po podgrzaniu jest gorący (nie wiem, czy wiecie) i ścieranie go wtedy palcem, to głupi pomysł. A i jeszcze, że nie zabezpieczone odbitki zrobione distressami uroczo rozmywają się pod wpływem mgiełek, co dało efekt niezamierzony ale intrygujący.
Także tak. Dzisiejsze marzenia na jutrzejsze urodziny jak znalazł.
Zaczęło się od obrazka w kolorowance Wyspy.
A skończyło się tak:
czwartek, 26 listopada 2015
Sekretny mail art
Bo to nie jest tak, że ja nie zrobiłam kolejnej karty do żurnala Kawy i Nożyczek. Ależ zrobiłam!
Powiem więcej, zrobiłam na czas i nawet sfotografowałam. Tylko, że potem... no cóż potem już zatonęłam w pomysłach świątecznych (i tonę do tej pory).
Z poślizgiem zatem kolejna karta żurnalowa pt. Sekret, technika "mail art".
Największym moim sekretem było ukrycie (przed sobą) złotego distress staina, który się znalazł właśnie przy tworzeniu tej karty! ;)
Powiem więcej, zrobiłam na czas i nawet sfotografowałam. Tylko, że potem... no cóż potem już zatonęłam w pomysłach świątecznych (i tonę do tej pory).
Z poślizgiem zatem kolejna karta żurnalowa pt. Sekret, technika "mail art".
Największym moim sekretem było ukrycie (przed sobą) złotego distress staina, który się znalazł właśnie przy tworzeniu tej karty! ;)
niedziela, 11 października 2015
O moich pasjach
W tym miesiącu do żurnala Kawy i Nożyczek trafić miała karta o pasjach, odskoczniach i o tym co nas nakręca, a to wszystko w formie calineczkowej (czyli kwadrat cal na cal). Nigdy wcześniej calineczek nie robiłam, ale szło nadzwyczaj miło.
Wyszło o tak:
Jest calineczka z kwiatkiem odpowiedzialna za scrapowanie.
Taka z nutką odpowiedzialna za szanty :)
Brązowa calineczka czekoladowa i calineczka wyszydełkowana (która musiała zostać zamaziana na niebiesko, po tym jak mi się wydawało, że na pewno uda mi się na niej nastemplować S;)
Calineczka z K ma podkład z ulubionych starych Studni przodków Chmielewskiej i odpowiada za książki.
A na ostatniej po falach płynie Ż, jak żagle.
Wyszło o tak:
Jest calineczka z kwiatkiem odpowiedzialna za scrapowanie.
Taka z nutką odpowiedzialna za szanty :)
Brązowa calineczka czekoladowa i calineczka wyszydełkowana (która musiała zostać zamaziana na niebiesko, po tym jak mi się wydawało, że na pewno uda mi się na niej nastemplować S;)
Calineczka z K ma podkład z ulubionych starych Studni przodków Chmielewskiej i odpowiada za książki.
A na ostatniej po falach płynie Ż, jak żagle.
czwartek, 20 sierpnia 2015
Ulubiona pora roku
Kolejna karta do żurnala Kawy i Nożyczek to ulubiona pora roku. W pracy miał się pojawić materiał albo coś związanego z szyciem.
Moja karta jest cała z materiału, zarówno tło, jak i napis i obrazek, które zostały wycięte ze starej (jednej z pierwszych) torby płóciennej. Jestem wielką fanką płóciennych toreb i to nie tylko tych z fajnymi obrazkami i hasłami. Ta pocięta, to była torba ze sklepu Społem w Grajewie i kupiłam ją w tym sklepie w 2008 r. będąc na wakacjach w Woźnej Wsi. Bardzo mnie cieszy jej drugie życie.
Wybrana pora roku to jesień, ale nie przywiązuję do tego zbyt dużej wagi. Nie mam ulubionej pory roku, po prostu lubię kolory jesieni a i temperatura bywa na początku jesieni przyjemna.
Moja karta jest cała z materiału, zarówno tło, jak i napis i obrazek, które zostały wycięte ze starej (jednej z pierwszych) torby płóciennej. Jestem wielką fanką płóciennych toreb i to nie tylko tych z fajnymi obrazkami i hasłami. Ta pocięta, to była torba ze sklepu Społem w Grajewie i kupiłam ją w tym sklepie w 2008 r. będąc na wakacjach w Woźnej Wsi. Bardzo mnie cieszy jej drugie życie.
Wybrana pora roku to jesień, ale nie przywiązuję do tego zbyt dużej wagi. Nie mam ulubionej pory roku, po prostu lubię kolory jesieni a i temperatura bywa na początku jesieni przyjemna.
środa, 15 lipca 2015
Kolor. Niebieski.
Lipcowa kartka do art żurnala Kawy i Nożyczek, to miał być kolor, monochromatycznie.
Zdecydowanie najbardziej lubię niebieski. Bo morze, bo żagle, bo niebo, bo niebieski. Rozważałam różne niebieskie i nawet na tą okoliczność powstało tło.
O takie:
Ale potem pomyślałam, że to powinna być bardziej monochromatyczna monochromatyczność.
I tak o: jeden kolor niebieskiego gelatosa (+ jeden kolor tuszu, bo nie dało rady inaczej) i białe papiery oraz biały puder do embossingu.
(Ale po co mi te uśmiechnięte rybki były to nie wiem, chyba żeby nowy stempel wypróbować ;>)
Zdecydowanie najbardziej lubię niebieski. Bo morze, bo żagle, bo niebo, bo niebieski. Rozważałam różne niebieskie i nawet na tą okoliczność powstało tło.
O takie:
Ale potem pomyślałam, że to powinna być bardziej monochromatyczna monochromatyczność.
I tak o: jeden kolor niebieskiego gelatosa (+ jeden kolor tuszu, bo nie dało rady inaczej) i białe papiery oraz biały puder do embossingu.
(Ale po co mi te uśmiechnięte rybki były to nie wiem, chyba żeby nowy stempel wypróbować ;>)
poniedziałek, 13 lipca 2015
Ciało
Zapomniany wpis do art żurnalu Kawy i Nożyczek. Ciało lekko zrecyklingowane (w tło wkomponowany fragment z opakowania gelatosów. Czy mówiłam już, że kocham gelatosy?).
Całkiem optymistycznie wyszło, a bałam się, że będzie depresyjnie bardzo, gdyż ostatnio, albowiem ;>
Całkiem optymistycznie wyszło, a bałam się, że będzie depresyjnie bardzo, gdyż ostatnio, albowiem ;>
niedziela, 24 maja 2015
Moje serce
Kolejna strona do art żurnalu Kawy i Nożyczek.
Moje serce i mixed media. Moje mixed media jest bardzo inne niż zazwyczaj, niemniej jest i mix i media i serce :)
Skojarzenia to przekleństwo ;)
"Gdzieś w hotelowym korytarzu krótka chwila
Splecione ręce gdzieś na plaży, oczu błysk,
Wysłany w biegu krótki list,
Stokrotka śniegu, dobra myśl
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć"
Moje serce i mixed media. Moje mixed media jest bardzo inne niż zazwyczaj, niemniej jest i mix i media i serce :)
Skojarzenia to przekleństwo ;)
"Gdzieś w hotelowym korytarzu krótka chwila
Splecione ręce gdzieś na plaży, oczu błysk,
Wysłany w biegu krótki list,
Stokrotka śniegu, dobra myśl
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć"
środa, 20 maja 2015
Korzenie
Całkiem zapomniałam o majowym wpisie w żurnalu Kawy i Nożyczek. A to taki wdzięczny temat był. Rozważałam użycie starych zdjęć rodzinnych, ale zmieniłam koncepcję gdy, grzebiąc w papierach, natknęłam się na ulotkę księgarni.
To moje korzenie, moje miasto, mój dom i moje książki (nijak nie pamiętam skąd mam te ulotki, a mam ich sporo, i wydaje mi się, że w tej księgarni nigdy nie byłam, noale;)
To moje korzenie, moje miasto, mój dom i moje książki (nijak nie pamiętam skąd mam te ulotki, a mam ich sporo, i wydaje mi się, że w tej księgarni nigdy nie byłam, noale;)
sobota, 14 marca 2015
Moje miejsce
Tym razem poszło rach, ciach, ciach - trzecia strona art żurnala Kawy i Nożyczek.
Minimalistycznie pokazane moje miejsce. Minimalizm mój poszedł w kierunku, eee tego, a, że papier tylko jeden - kartka z notesu (btw weszłam w posiadanie moleskinowego adresownika, który wykorzystuję do doodlania, osh jakie to są cudowne do pisania kartki, cofam wszystkie podśmiechujki dotyczące snobizmu moleskinowego). Oraz że pisaki dwa. Tylko, że potem użyłam mnóstwa mgiełek i przestało to wyglądać minimalistycznie.
Minimalistycznie pokazane moje miejsce. Minimalizm mój poszedł w kierunku, eee tego, a, że papier tylko jeden - kartka z notesu (btw weszłam w posiadanie moleskinowego adresownika, który wykorzystuję do doodlania, osh jakie to są cudowne do pisania kartki, cofam wszystkie podśmiechujki dotyczące snobizmu moleskinowego). Oraz że pisaki dwa. Tylko, że potem użyłam mnóstwa mgiełek i przestało to wyglądać minimalistycznie.
piątek, 13 marca 2015
Sportretowana
Kawa i Nożyczki, druga kartka do art żurnalu "Naprawdę jaka jestem". Miało być ze zdjęciem i scrapowo. Nie lubię swoich zdjęć, ale postanowiłam, że się nie będę chować za zdjęciem oczu, ręki czy stóp i że spróbuję temat ugryźć inaczej. Zrobiłam więc sobie serię selfie (i było to trzecie selfie w moim życiu;) i przy okazji odkryłam, że moja komórka ma taki ficzer "ładna twarz", który wygładza gdzie trzeba, ale IMO przesadza, więc poniżej niewygładzona ja. W scrapie poniekąd (historię opowiada, tytuł ma, zdjęcie jest i papiery też. Nawet jest kompozycja.)
czwartek, 22 stycznia 2015
oshin
Pierwsza kartka w art żurnalu Kawy i Nożyczek miała być o imieniu/nicku i miało być liternictwo użyte jakieś. To, co widać poniżej to trzecia wersja. Pierwsza miała świetne tło, ale jakoś dalej nie szło ;) A druga była taka jak trzecia, tylko że brzydka ;P bo okazało się, że niektóre pisaki rozmazują się pod gel medium jak złoto.
Oto oshin
bo oshin, to oshin. Po prostu. Wiadomo, mała japońska dziewczynka, której nie dawali ryżu i kazali harować od świtu do nocy oraz prali nahajem po białych plecach (nie mówię o tym tylko o tym, bom niemłoda). Pod oshiną zaś resztki wyciągnięte ze studni przodków, a że studnia pusta, to pajęczyny. Zresztą mówią, że tam gdzie mieszkają pająki tam jest szczęśliwy dom bez grzybów (u nas ich mieszka mrowie a mrowie).*
*sponsorzy: Joanna Chmielewska, Małgorzata Musierowicz, Zielarz, IRC i Hiroyuki Eguchi
Oto oshin
bo oshin, to oshin. Po prostu. Wiadomo, mała japońska dziewczynka, której nie dawali ryżu i kazali harować od świtu do nocy oraz prali nahajem po białych plecach (nie mówię o tym tylko o tym, bom niemłoda). Pod oshiną zaś resztki wyciągnięte ze studni przodków, a że studnia pusta, to pajęczyny. Zresztą mówią, że tam gdzie mieszkają pająki tam jest szczęśliwy dom bez grzybów (u nas ich mieszka mrowie a mrowie).*
*sponsorzy: Joanna Chmielewska, Małgorzata Musierowicz, Zielarz, IRC i Hiroyuki Eguchi
niedziela, 11 stycznia 2015
Naprawdę jaka?
Mam potrzebę dołączenia do zabawy na Kawie i Nożyczkach choć systematyczność nie jest moją mocną stroną, wywnętrzanie się też nie, a żurnaluję od przypadku do przypadku. Ale, przeczytałam o projekcie i poczułam wyraźnie, że tym razem chcę.
No to powstała okładka do żurnala bez mody "Naprawdę jaka jestem".
Próbuję skoczyć na głęboką wodę oraz nie umiem robić zdjęć (z obróbką też słabo), to pierwsze dwie informacje "o mnie" ;)
Bazy jako takiej nie ma, bo zdecydowanie wolę dobierać materiał do tematu i pomysłu. A doświadczenie (hehe) mnie uczy, że lepiej też niczym nie spinać żurnali, dopóki nie są gotowe. Przy pierwszej karcie porobię więc dziurki i tymczasem zwiążę, a bindować będę na końcu zabawy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































