Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 stycznia 2017

Coś się robi

czasem, z doskoku, bo biurko nieustająco zajęte przez maszynę mamy, która korzystając z zimowego odpoczynku u wnuków, obszywa nas od góry do dołu. Więc jak tylko sobie czasem doskoczę i coś zmaluję w nowym art żurnalu.
Zeszyt jest od Piątku Trzynastego a okładkę ma tak ładną, że żal było ja zasłaniać. Na razie bawię się wersją zimową, letnia (z piórkami!) czeka na swoją kolej.


No i w tym żurnalu takie zmalowałam rzeczy różne:





A poza tym skończyłam dywanik łazienkowy (pierwsza robótka z bobin - palce bolą jak diabli :)



sobota, 5 grudnia 2015

Zazdrostka

Zazdrostka to taka mała zasłonka, którą zawiesza się w połowie kuchennego okna, żebyśmy my widzieli świat, ale żeby sąsiedzi nie widzieli, że mamy niepozmywane naczynia ;)

W moich oknach kuchennych też są takie karnisze w połowie okien. Nie ja je tam przymocowałam, ale że lubię ideę zazdrostek to ich używam. Do tej pory wisiały sobie zwykłe białe płócienka, ale postanowiłam stanąć na wysokości zadania, odgrzebać szydełka i kordonki i w końcu coś sobie wydziergać.

No i z rok temu wydziergałam sobie zazdrostkę. Jedną. A okna dwa ;) I tak leżała i leżała (no dobra raz nawet sobie wisiała taka samotna) aż się zeźliłam i postanowiłam wydziergać drugą.
nawet na konferencji dziergałam.


Zawzięłam się i ta dan dan. Jest!111111

No. A teraz taki teścik: Znajdź 5 różnic.


wtorek, 20 października 2015

Nie samym papierem człowiek żyje

czyli jak za sprawą Jareckiej (której blog, rodzinę, ją, to ja bardzo, bardzo polubiłam) wyciągnęłam swoje szydełka.
Zaczęło się od wakacyjnego szydełkowania kwadratów.


Ale póki co nic z nich nie powstało, gdyż ciągle ich za mało ;)

Potem Jarecka mnie zaraziła kolorową zamotką i musiałam, po prostu musiałam wyciągnąć resztki włóczek. Za wiele włóczek to ja nie mam, oprócz paru motków takiej bordowej, co to ją kupiłam po coś, bo głównie działałam na kordonkach robiąc serwetki. No ale coś tam się uzbierało :)


I powstała owijka. Tylko, że ona jest za krótka na trzy owinięcia, a za długa na dwa. I ja dość ściśle robię na szydełku (to przez te serwetki pewnie, co to jedną robiłam ze zwykłej nitki) więc następną razą, a będzie takowa, to ja wezmę szydełko nr 6 i powinno być ok.



A tymczasem sprawdzam, czy lubię robić kulki ;>