Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grudniownik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grudniownik. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 grudnia 2018

Grudziennik 2018

Jak co roku, od lat paru, powstał kolejny Grudziennik. Tym razem w albumiku 10x10 od Family Portraits. Albumik był błękitny, więc zaczęłam od przemalowania.


Potem okładka


A potem, to już poszło :)









 














poniedziałek, 1 stycznia 2018

Grudniowy dziennik 2017

Jak co roku od lat paru w grudniu powstawał grudniownik (albo grudziennik, co jest dużo ładniejszą nazwą). Koncepcje się zmieniały, bo najpierw miał być segregator w okładce po książce, a potem okazało się, że nijak nie zmieści tylu kart ile potrzeba w związku z czym postanowiłam przewiązać taśmą, ale ostatecznie użyłam kółek, tymczasowo za małych bo wielkie kółko mam tylko jedno. Tak to jest jak się wizja z praktyką nie spotka ;-)

Inspiracją był Grudniownik znaleziony kiedyś na pintereście -> http://liliema-scrap.blogspot.com/2012/01/december-daily-2011.html

A wyszło tak:






















sobota, 16 grudnia 2017

Taki mały matrix

Rok 2017 zamknięty w albumie (no, zostały jeszcze 4 karty grudniowe do zrobienia), jeszcze okładka czeka na ozdobienie, zawsze robię to na końcu, żeby się nie zniszczyła przy całorocznym wyciąganiu i chowaniu albumu.


A tu pierwsza karta grudniowa, taki mały matrix, czyli najpierw grudniownik w albumie PL a potem zdjęcie karty PL wyląduje w grudniowniku ;-) Co roku mnie to bawi.



piątek, 6 stycznia 2017

Grudniownik

W tym roku Grudniownik zrobiłam jako album PL. Zafascynowana kartami z Family Portraits i różnymi pomysłami (lista codziennych zdjęć, hasło na każdy dzień i takie tam) skusiłam się na taką formę i... #samaniewiem. Nie jestem zachwycona, bardzo to jest przegadane w tej formie. Dużo za dużo, dużo na siłę. Chyba wrócę do małych albumików, a najlepiej spróbuję z małym notesem grudniowym.
Dodatkowo trafiłam na grupę Grudniownikową, która zniechęciła mnie do tej formy do reszty. Nie odnajduję się w pomysłach specjalnego kreowania świata, po to by potem zatrzymać go na zdjęciu i w albumie. Z drugiej strony prawdziwe życie aż tak bajeczne i piękne nie jest ;) Co w połączeniu z tradycyjnie słabymi zdjęciami dało efekt taki se.
Nie mówię, że jest jakoś bardzo źle, ale nie miałam aż takiej frajdy przy pracy, jaką chciałabym mieć.


Tam na górze były trzy cekiny, ale franie jedne po raz trzeci się odkleiły ;/ Myślałam, że zrobię sobie trzy śliczne białe kropeczki... ale suprajz, nie są śliczne ;P Będę musiała z powrotem nakleić cekiny, tylko tym razem na jakiś mocniejszy klej.



Nieustannie próbuję z akwarelami, acz ciągle nie odnoszę zamierzonych sukcesów.













A tu właśnie widać te miliony zdjęć świętalnych, które zgodnie z obietnicą daną samej sobie, zrobiłam w tym roku. Rodzina przy stole, dzieciątka z prezentami, szczęście kwitnące, piękne stoły itp. Tylko, że nie ;>