Jakiś czas temu powstała baza pod grudniownik tegoroczny, a teraz czas pokazać co z tego wyszło.
Grudniownik zgłoszony zostanie na wyzwanie Na Strychu.
Po pierwsze za późno sobie przypomniałam, że nie należy ozdabiać stron najpierw, bo potem jest problem. I mimo iż nakleiłam głównie kolejne cyfry to i tak potem się okazało, że to był błąd ;/
A po skończonym grudniowniku przypomniałam sobie, że miałam na niego w tym roku inny plan. No trudno. Zapiszę sobie gdzieś i zrealizuję ten plan za rok.
Dużo zdjęć będzie ;)
Tak wygląda wypełniony. Gruby się zrobił :)
Dni pierwsze (1-3.12.2015)
piątek, 1 stycznia 2016
czwartek, 31 grudnia 2015
Domek grudniowy
I ostatni już domek w artżurnalu UHK
- domek na grudzień. Nie kocham go powiem szczerze, a dokładniej to
całkiem go lubiłam, ale potem postanowiłam dodać sztuczny śnieg i to był
błąd. My się ze sztucznym śniegiem nie lubimy. Oraz z gazą się nie
lubimy. Nic to, Baśka. Udajemy, że śniegu nie ma ;)
W ramach prezentów dostałam zestaw trzech pędzelków silikonowych (nie tych dużych płaskich, które znam mam i kocham) i one są rewelacyjne. Wszystkie okienka mogłam sobie delikatnie zasnuć gesso. Super! (Bym nawet zalinkowała do nich w ulubionym sklepie, ale chyba się skończyły. Podobne do tych http://sklepik.na-strychu.pl/pl/p/Pedzelki-silikonowe-5szt/48589)
A tymczasem druga strona domku, która jest równocześnie okładką albumu, prezentuje się tak:
I jeszcze rzut oka na cały album. To była fajna zabawa, dzięki Tores :)
środa, 30 grudnia 2015
Czego ja się dowiedziałam?
Ostatnie zadanie z artżurnala Kawy i Nożyczek (oj będzie mi go brakowało, czy Panie coś wymyślą może?)
Zadanie: czego nowego się dowiedziałam
Forma: malarstwo
No sama nie wiem. Chyba dowiedziałam się, że brakuje mi oddechu i dystansu, że jestem spięta, zamknięta i tego (mam same złe skojarzenia rymowane, to może już skończę się wywnętrzać).
Zadanie: czego nowego się dowiedziałam
Forma: malarstwo
No sama nie wiem. Chyba dowiedziałam się, że brakuje mi oddechu i dystansu, że jestem spięta, zamknięta i tego (mam same złe skojarzenia rymowane, to może już skończę się wywnętrzać).
wtorek, 29 grudnia 2015
Listopadowy domek
Listopadowy domek do żurnala UHK jest bardzo kolorowy i zupełnie nielistopadowy :)
Przy okazji wyszło, że na karcie pokrytej gesso tusze latarni schną bez końca. Okazało się też, że niektóre zachomikowane tusze to ledwo zipią ;> I że nowe farbki znalezione pod choinką (Twinkling H2O!:) są super.
A z drugiej strony pomarańczowe miasteczko pod ołowianymi chmurami. Drugie strony bywają bardziej wymowne niż pierwsze, czasami. Ta strona np. mówi, że nie powinnam solić swoich prac ;> #herma.
Przy okazji wyszło, że na karcie pokrytej gesso tusze latarni schną bez końca. Okazało się też, że niektóre zachomikowane tusze to ledwo zipią ;> I że nowe farbki znalezione pod choinką (Twinkling H2O!:) są super.
A z drugiej strony pomarańczowe miasteczko pod ołowianymi chmurami. Drugie strony bywają bardziej wymowne niż pierwsze, czasami. Ta strona np. mówi, że nie powinnam solić swoich prac ;> #herma.
sobota, 26 grudnia 2015
Album Świąteczny
Na listopadowym Art in Town byłam na warsztatach u Cynki (znowu! gdyż warsztaty u Cynki zawsze fajne są:). I na tych warsztatach robiłyśmy album zimowy.
Praca była ciężka bardzo:
Na warsztatach albumu nie udało się dokończyć, ale grudzień był pracowitym miesiącem i między tymi wszystkimi kartkami i innymi pomysłami, album został dokończony, umajony zdjęciami dzieciaków z kolejnych Wigilii i sprezentowany Mamie pod choinkę. Podobał się :)
PS. Chyba muszę do okulisty się udać, bo zdjęcia coraz bardziej nieostre robię o_O
Praca była ciężka bardzo:
Na warsztatach albumu nie udało się dokończyć, ale grudzień był pracowitym miesiącem i między tymi wszystkimi kartkami i innymi pomysłami, album został dokończony, umajony zdjęciami dzieciaków z kolejnych Wigilii i sprezentowany Mamie pod choinkę. Podobał się :)
PS. Chyba muszę do okulisty się udać, bo zdjęcia coraz bardziej nieostre robię o_O
poniedziałek, 14 grudnia 2015
Obiecuję, że to już koniec
z tymi kartkami. Nawet jeśli jakąś jeszcze zrobię to już jej nie pokażę, bo też już jestem "odrobinę" zmęczona. Wszystko w ogóle przez to, że narobiłam tych zdjęć z rozpędu i teraz mi żal ich nie wykorzystać ;)
Dziś kartki, które szczególnie mi się spodobały. Patent z girlandą z różnych dodatków świątecznych bardzo mi się podoba. Lubiłam cudze girlandy różne, ale były zbyt uporządkowane, jak dla mnie. Taka bałaganiarska bardziej mi odpowiada. W roli głównej trochę dociętych banerków z resztek świątecznych i dodatki z najróżniejszych kolekcji bożonarodzeniowych. Wszystkie niby ładne, tylko jakoś nie umiałam ich nigdy do niczego przypasować.
Dziś kartki, które szczególnie mi się spodobały. Patent z girlandą z różnych dodatków świątecznych bardzo mi się podoba. Lubiłam cudze girlandy różne, ale były zbyt uporządkowane, jak dla mnie. Taka bałaganiarska bardziej mi odpowiada. W roli głównej trochę dociętych banerków z resztek świątecznych i dodatki z najróżniejszych kolekcji bożonarodzeniowych. Wszystkie niby ładne, tylko jakoś nie umiałam ich nigdy do niczego przypasować.
czwartek, 10 grudnia 2015
Moc życzeń
Zeszłoroczny pomysł w dwóch wersjach. Maksymalny minimalizm ;) i wersja ciut bogatsza.
Świąteczne kartki wolę w wersji minimalistycznej jednak.
A na dokładkę śnieżynka :)
Świąteczne kartki wolę w wersji minimalistycznej jednak.
A na dokładkę śnieżynka :)
środa, 9 grudnia 2015
Marzenie mam
Wpis do żurnalu Kawy i Nożyczek.
Temat: marzenia, technika dowolna.
Właściwie chyba nie trzeba nic dodawać, poza tym, że puder do embossingu po podgrzaniu jest gorący (nie wiem, czy wiecie) i ścieranie go wtedy palcem, to głupi pomysł. A i jeszcze, że nie zabezpieczone odbitki zrobione distressami uroczo rozmywają się pod wpływem mgiełek, co dało efekt niezamierzony ale intrygujący.
Także tak. Dzisiejsze marzenia na jutrzejsze urodziny jak znalazł.
Zaczęło się od obrazka w kolorowance Wyspy.
Temat: marzenia, technika dowolna.
Właściwie chyba nie trzeba nic dodawać, poza tym, że puder do embossingu po podgrzaniu jest gorący (nie wiem, czy wiecie) i ścieranie go wtedy palcem, to głupi pomysł. A i jeszcze, że nie zabezpieczone odbitki zrobione distressami uroczo rozmywają się pod wpływem mgiełek, co dało efekt niezamierzony ale intrygujący.
Także tak. Dzisiejsze marzenia na jutrzejsze urodziny jak znalazł.
Zaczęło się od obrazka w kolorowance Wyspy.
A skończyło się tak:
wtorek, 8 grudnia 2015
Subskrybuj:
Posty (Atom)




































