sobota, 5 grudnia 2015

Zazdrostka

Zazdrostka to taka mała zasłonka, którą zawiesza się w połowie kuchennego okna, żebyśmy my widzieli świat, ale żeby sąsiedzi nie widzieli, że mamy niepozmywane naczynia ;)

W moich oknach kuchennych też są takie karnisze w połowie okien. Nie ja je tam przymocowałam, ale że lubię ideę zazdrostek to ich używam. Do tej pory wisiały sobie zwykłe białe płócienka, ale postanowiłam stanąć na wysokości zadania, odgrzebać szydełka i kordonki i w końcu coś sobie wydziergać.

No i z rok temu wydziergałam sobie zazdrostkę. Jedną. A okna dwa ;) I tak leżała i leżała (no dobra raz nawet sobie wisiała taka samotna) aż się zeźliłam i postanowiłam wydziergać drugą.
nawet na konferencji dziergałam.


Zawzięłam się i ta dan dan. Jest!111111

No. A teraz taki teścik: Znajdź 5 różnic.


I kolejne dwie karteczki

tym razem dwie wersje pomysłu na wiszące bombki. Zeszłoroczne świąteczne UHK i szary papier.




piątek, 4 grudnia 2015

Karteczek stos

powstał z okazji świąt. Udało mi się zrobić im zdjęcia, zanim poszły w świat. Większość powstała z resztek różnych kolekcji i zabawne to było tworzenie. Na początek dwie kartki, do których wykorzystałam resztki ze starej, świątecznej kolekcji Piątku 13 z reniferami wyciętymi na warsztatach z Enczą chyba dwa lata temu ;)



piątek, 27 listopada 2015

Domek październikowy

Domek na październik do żurnala UHKowego też zrobiłam i trzymałam w galerii komórkowej ;)
Ale w ogóle nie ma co narzekać, aż dwa żurnale z comiesięcznymi wpisami dzielnie prowadzę! HA!



czwartek, 26 listopada 2015

Sekretny mail art

Bo to nie jest tak, że ja nie zrobiłam kolejnej karty do żurnala Kawy i Nożyczek. Ależ zrobiłam!
Powiem więcej, zrobiłam na czas i nawet sfotografowałam. Tylko, że potem... no cóż potem już zatonęłam w pomysłach świątecznych (i tonę do tej pory).
Z poślizgiem zatem kolejna karta żurnalowa pt. Sekret, technika "mail art".





Największym moim sekretem było ukrycie (przed sobą) złotego distress staina, który się znalazł właśnie przy tworzeniu tej karty! ;)

wtorek, 20 października 2015

Nie samym papierem człowiek żyje

czyli jak za sprawą Jareckiej (której blog, rodzinę, ją, to ja bardzo, bardzo polubiłam) wyciągnęłam swoje szydełka.
Zaczęło się od wakacyjnego szydełkowania kwadratów.


Ale póki co nic z nich nie powstało, gdyż ciągle ich za mało ;)

Potem Jarecka mnie zaraziła kolorową zamotką i musiałam, po prostu musiałam wyciągnąć resztki włóczek. Za wiele włóczek to ja nie mam, oprócz paru motków takiej bordowej, co to ją kupiłam po coś, bo głównie działałam na kordonkach robiąc serwetki. No ale coś tam się uzbierało :)


I powstała owijka. Tylko, że ona jest za krótka na trzy owinięcia, a za długa na dwa. I ja dość ściśle robię na szydełku (to przez te serwetki pewnie, co to jedną robiłam ze zwykłej nitki) więc następną razą, a będzie takowa, to ja wezmę szydełko nr 6 i powinno być ok.



A tymczasem sprawdzam, czy lubię robić kulki ;>



niedziela, 11 października 2015

O moich pasjach

W tym miesiącu do żurnala Kawy i Nożyczek trafić miała karta o pasjach, odskoczniach i o tym co nas nakręca, a to wszystko w formie calineczkowej (czyli kwadrat cal na cal). Nigdy wcześniej calineczek nie robiłam, ale szło nadzwyczaj miło.

Wyszło o tak:



Jest calineczka z kwiatkiem odpowiedzialna za scrapowanie.



Taka z nutką odpowiedzialna za szanty :)


Brązowa calineczka czekoladowa i calineczka wyszydełkowana  (która musiała zostać zamaziana na niebiesko, po tym jak mi się wydawało, że na pewno uda mi się na niej nastemplować S;)


Calineczka z K ma podkład z ulubionych starych Studni przodków Chmielewskiej i odpowiada za książki.

A na ostatniej po falach płynie Ż, jak żagle.


czwartek, 8 października 2015

A dom na wrzesień

zrobił się dużo szybciej. Znowu dwustronny i znowu to odrębne ideologicznie strony.
Strona pierwsza:



I strona druga - pokolorowany obrazek z kolorowanki Anity Graboś "Wyspy" . Bardzo ładne są w tej kolorowance obrazki. Bardzo. A że we wrześniu koloruję trochę, to trzeba to było wykorzystać.


środa, 7 października 2015

wtorek, 6 października 2015

Dom sierpniowy

Lekko zagubiony w czasoprzestrzeni dom sierpniowy. Długo przeleżał rozgrzebany na biurku, ale w końcu udało się go skończyć i nawet zdjęcie zrobić.

Oto grecki domek do Art Żurnalu :)


czwartek, 20 sierpnia 2015

Ulubiona pora roku

Kolejna karta do żurnala Kawy i Nożyczek to ulubiona pora roku. W pracy miał się pojawić materiał albo coś związanego z szyciem.
Moja karta jest cała z materiału, zarówno tło, jak i napis i obrazek, które zostały wycięte ze starej (jednej z pierwszych) torby płóciennej. Jestem wielką fanką płóciennych toreb i to nie tylko tych z fajnymi obrazkami i hasłami. Ta pocięta, to była torba ze sklepu Społem w Grajewie i kupiłam ją w tym sklepie w 2008 r. będąc na wakacjach w Woźnej Wsi. Bardzo mnie cieszy jej drugie życie.
Wybrana pora roku to jesień, ale nie przywiązuję do tego zbyt dużej wagi. Nie mam ulubionej pory roku, po prostu lubię kolory jesieni a i temperatura bywa na początku jesieni przyjemna.




środa, 19 sierpnia 2015

Lipcowe domy

W lipcu w Domkowym Żurnalu domy z betonu, albo wręcz przeciwnie. Zależy jak spojrzeć.

Tak właściwie to miało być małe, urocze miasteczko. Ale jednak wygląda jak domy z betonu. No i rzeczywiście w lecie są odstręczające trochę.


Także druga strona karty to wakacyjne reminiscencje dwóch tygodni pod namiotem.


A tu już kakofoniczny żurnal - 7 miesięcy i 7 domów.


czwartek, 23 lipca 2015

Tydzień 28

Trochę się zagubiłam w numeracji i chyba też nie wszystkie karty pokazałam, ale to drobiazg.
Tymczasem tydzień 28 na tapecie. A następne nie wiadomo kiedy, bo to i koszulek, i piniendzy i weny brak. Także potem.