Listopadowy domek

Listopadowy domek do żurnala UHK jest bardzo kolorowy i zupełnie nielistopadowy :)
Przy okazji wyszło, że na karcie pokrytej gesso tusze latarni schną bez końca. Okazało się też, że niektóre zachomikowane tusze to ledwo zipią ;> I że nowe farbki znalezione pod choinką (Twinkling H2O!:) są super.





A z drugiej strony pomarańczowe miasteczko pod ołowianymi chmurami. Drugie strony bywają bardziej wymowne niż pierwsze, czasami. Ta strona np. mówi, że nie powinnam solić swoich prac ;> #herma.



Komentarze

  1. Okropnie mi się podoba ten domek z napisów. To taki symbol tego, że życie jest zrobione ze słów...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz