piątek, 3 listopada 2017

Warsztaty z Karoliną Bukowską

Zupełnie znienacka i ad hoc zgłosiłam się na warsztaty z Karoliną Bukowską, żeby zobaczyć co ja mogłabym z akwarelami robić. I bardzo to było ciekawe doświadczenie i nowa atrakcja :) Ale na przyszłość muszę zapamiętać, żeby sprawdzać, czy warsztaty nie są aby dla mam i dzieci ;-)

Albumik powstał acz wymaga wykończenia no i uzupełnienia o zdjęcia, ale na razie na zdjęcia pomysłu mi brakuje, może na jakiś prezent go wykorzystam...


















poniedziałek, 9 października 2017

Dzień Robienia Kartek cz. 2

W sobotę zaczął się ten prawdziwy Dzień Robienia Kartek i co godzinę wpadało kolejne wyzwanie. Narobiłam się :) i to mimo tego, że zaliczyłam również długą wyprawę do fryzjera i na zakupy.

Co się udało... ano to:
godz.6
Kartka imprezowa
Uparłam się, żeby była z małych ścinków.


godz.7 Kartka na Halloween albo jesienna
Bliżej mi było do jesiennej, poza tym była okazja by w końcu do czegoś wykorzystać te jesienne die cuty.


godz.8 Kartka z elementem z Project Life


godz.9 Kartka z czymś do jedzenia


godz.10 Kartka na Boże Narodzenie, lift kartki Doroty MK



godz.11 Kartka z kolorowanym stemplem
Tej jeszcze nie zrobiłam ;-) Ale mam zapisane w kajeciku żeby zmierzyć się z pomysłem.

godz.12 Kartka z mediowym tłem



godz.13 Kartka ślubna
Przygotowana już w niedzielę rano :)


godz. 14 Spuchlinka i Clean&simple
I ja to wyzwanie wygrałam, ta dan!!!!111


godz.15 Kartka w nietypowym kształcie
Ta jeszcze przede mną :)

godz.16 Kartka dziecięca albo ze zwierzątkiem
Oooo to była trudna kartka, bo mi to bardzo nie po drodze z dziećmi a i ze źwierzątkami nie bardzo
(chyba, że motyl albo innszy owad)


godz.17 Palety kolorów
wybrałam paletę Tores bp była zdecydowanie trudniejsza ;) (miałam fazę na mierzenie się ze sobą)


godz.18 kartka z obrazkiem albo zdjęciem
Ta też jeszcze do zrobienia.

godz.19 - kartka z tagiem albo w kształcie taga



godz.20 kartka z napisem w roli głównej



godz.21 kartka jednokolorowa


godz.22 kartka doodlowana


godz.23 kartka pożegnalna albo z podziękowaniem
I ostatnia też jeszcze do zrobienia.

Bawiłam się super :) Pooglądałam mnóstwo fajnych kartek innych scrapowiczek. Wrzuciłam do newsreadera parę nowych blogów, które warto podglądać. Akcja rewelacja :)))

niedziela, 8 października 2017

Polski Card Making Day cz. 1

Dwie cudowne osoby, Tores i Michelle, na fejsbuku zorganizowały wyzwania z okazji Dnia Robienia Kartek i całkiem nie wiadomo dlaczego wciągnęło mnie ta zabawa z kretesem. Nie udało mi się wziąć udziału we wszystkich wyzwaniach (stan na niedzielę wieczorem) ale się nie poddaję i zamierzam dokończyć dzieła! A oto plon zabawy :)


Jak szaleć to szaleć pierwsza część kartek poniżej :)

1. Wyzwanie z czwartku – lift dwóch kartek, chyba nigdy wcześniej nie liftowałam cudzych prac, oprócz oczywiście inspirowania się czyimś stylem. To była fajna zabawa, zwłaszcza że próbowałam kartkę Cynki zrobić w zupełnie inny sposób niż ona, żeby sobie trochę utrudnić.

Kartka Cynki



Kartka Mosi


2. Wyzwanie z piątku: Kartka urodzinowa i zaproszenie
Urodzinową próbowałam zrobić z mapki, ale poległam ;) To znaczy kartka jak najbardziej jest na bazie mapki, tylko ja się nie odnalazłam w tej formie a i kartka nudna ;)


Klasyczne zaproszenia to nie moja bajka, ale za to powstało zaproszenie na spacer. I odważyłam się użyć świeżo zakupionych akwareli :)))

Zeszycik

Sobie ostatnio zeszytów nie robię tylko kupuję... jakoś tak wychodzi, za to zrobiłam notes dla dziecka gdyż wyraziło taką chęć. Mam nadzieję, że się będzie dobrze używał :)

piątek, 6 października 2017

Taka tam ślubna

karteczka biało-złota na ślub znajomych znajomych, w końcu wykorzystałam mój super stempel do napisów. A co się nabiedziłam, żeby to jako tako wyglądało, czyli niechlujnie ale jednak nie za bardzo ;) ale efekt mi się podoba. Za to teraz jak tak na nią patrzę, to pobrudziłabym jej brzegi jednak ;-) ale może to dlatego, że na zdjęciu nie widać efektu złocistej mgiełki.


czwartek, 5 października 2017

Umilacze

Kupiłam sobie pisadła zainspirowana Drychą i jej filmikami o Gelly Rollach. Świetne są! Już je kocham miłością wielką i dokupię sobie jeszcze.
A tymczasem powstała dzięki nim taka oto mała (w zasadzie niekolorowa, bo jak już człowiek ma kolorowe pisadła, to niby po co ma ich używać?;) mandala.