Lato, czyli smaszownik wakacyjny

W zeszłym roku, przygotowałam sobie zeszyt na wakacje (wygląda na to, że nie byłam uprzejma zrobić mu zdjęć, że o wrzuceniu go na blog nie wspomnę, no to trudno). Był to taki ni to smash, ni to album, ni to notes. Bardzo było mi z nim przyjemnie przez całe wakacje (to znaczy przez wyjazd). Więc w tym roku też sobie przygotowałam zeszyt na lato. O!
A tym razem są nawet jakieś zdjęcia, jak powstawał.

 Zdjęcie mu zrobiłam, żeby wiedzieć potem co z czym skleić ;)




A tu już prawie gotowy, tylko środek trzeba umaić trochę.


Zeszyt prezentuje się bardzo przyjemnie ;)


A w środku, jakby się dobrze przypatrzeć są też kartki z życzeniami od Publio z okazji Bożego Narodzenia ;) Bo do zeszytu wykorzystywałam pudełko resztkowe.




Komentarze

  1. O, zupełnie jakbym swój smaszownik widziała, nawet wymiar podobny na oko :) Takie składane z kawałków albumy są najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz