niedziela, 1 maja 2016

Róże

Od początku roku próbuję się przymierzyć do wyzwań na ART GRUPIE ATC ale jakoś mi nie wychodziło. Dziś mi wyszło. I mam zamiar nadrobić też poprzednie Art Journalowe wyzwania.

A tymczasem wyzwanie nr 4 "Róże".



sobota, 30 kwietnia 2016

Kartka na rozruszanie

Bo jakoś zanikam i nic nie robię i nic mi się nie chce i to pewnie dlatego, że całe biurko mam zawalone stemplami, które próbuję posegregować i ułożyć od miesiąca.
Więc znalazłam dziś wyzwania kartkowe, żeby jakoś się zainspirować i ruszyć z miejsca. I tak powstała karteczka.



Miała pasować na wyzwanie IKropki, bo jest zielona i ma wstążeczkę i kwiatek, ale niestety nie doczytałam zasad ;> ale za to dzięki użyciu harmonijek pasuje do wyzwania Kartkowego ABC. No i trochę mnie rozruszała :)

niedziela, 3 kwietnia 2016

Feminka marcowa

Trzecia feminka na trzeci miesiąc miała być trochę wiosenna, ale w trakcie działań wszystko się skomplikowało i za wiele wiosny nie widać ;)
Maria Konopnicka w trakcie Rozmowy po Zaproszeniu na Herbatę z malinami UHK.



Maria Konopnicka de domo Wasiłowska, urodziła się w Suwałkach 23.05.1842, a zmarła 8.10.1910 we Lwowie. Poetka, nowelistka, publicystka. Powszechnie znana zarówno przez Naszą Szkapę, jak i dzięki Rocie, że o Krasnoludkach i sierotce Marysi nie wspomnę. Bardzo lubię Rotę i zawsze bardzo mi żal, że na demonstracjach na które ja chadzam, to się Roty nie śpiewa ;) A Konopnicka swoim życiem (rozwódka z młodszymi kochankami, a w końcu żyjąca dwadzieścia lat w związku homoseksualnym) i publicystyką walczyła o prawa kobiet i protestowała przeciw niesprawiedliwości społecznej.

A poniżej wierszyk, który bardzo lubię.

A jak poszedł Król... 

A jak poszedł król na wojnę,
Grały jemu surmy zbrojne,
Grały jemu surmy złote
Na zwycięstwo, na ochotę...

 A jak poszedł Stach na boje,
Zaszumiały jasne zdroje,
Zaszumiało kłosów pole
Na tęsknotę, na niedolę...

A na wojnie świszczą kule,
Lud się wali jako snopy,
A najdzielniej biją króle,
A najgęściej giną chłopy.

Szumią orły chorągwiane,
Skrzypi kędyś krzyż wioskowy...
Stach śmiertelną dostał ranę,
Król na zamek wraca zdrowy...

A jak wjeżdżał w jasne wrota,
Wyszła przeciw zorza złota
I zagrały wszystkie dzwony
Na słoneczne świata strony.

A jak chłopu dół kopali,
Zaszumiały drzewa w dali.
Dzwoniły mu przez dąbrowę
Te dzwoneczki, te liliowe...

niedziela, 27 marca 2016

Przepiśnik

Przy okazji pieczenia ciast na Boże Narodzenie okazało się, że jestem za stara i mam pamięć jak rzeszoto, w związku z czym bieganie do przepisu, który mam w laptopie, jest bardzo niewygodne. I ciągle o czymś zapominam, albo zmieniam proporcje po drodze (nie, to nie jest bardzo daleko;). Boję się wziąć laptop czy tablet do kuchni, a z telefonem niewygodnie, więc postanowiłam rewolucyjnie spisać przepisy i korzystać z zeszytu (jak zwierzę).

No i tak od zeszytu, przez segregator, po drodze zahaczając o PL wyszedł mi taki bardzo dziwny przepiśnik, w którym kartki z przepisami są zalaminowane, więc można je wziąć ze sobą i nie bać się, że się uświnią. Segregator jest prawie nieozdobiony, tylko na grzbiecie umieszczony jest tytuł, żeby można go było wygodnie wsadzić między inne książki kucharskie i nie martwić się, że się szybko zniszczy.

Przy okazji przedwielkanocnego pieczenia się sprawdził. Zobaczymy co będzie dalej ;)







sobota, 26 marca 2016

Kartki świąteczne

robiłam kiedyś. Ale zdjęć nie zrobiłam, więc grzecznościowe zdjęcia od Małgosi mogę tylko pokazać.
W tym roku hasłem była prostota, bo jakoś tak.

Te z Avonlea jakoś najbardziej mi się podobają :)



niedziela, 13 marca 2016

Feminki 2016 - luty

Zabawa z UHK trwa.
W lutym Kazimiera Iłłakowiczówna, o której Samozwaniec pisała "Piękna Iłła". Z "Marii i Magdaleny" wiem jeszcze, że Iłłakowiczówna bardziej była dumna ze swojej pozycji radcy w MSZ, niż ze swoich wierszy. Tyle Samozwaniec.
Wikipedia informuje, że Iłłakowiczówna urodziła się w Wilnie 6 sierpnia 1892 r., a zmarła w Poznaniu 16 lutego 1983 roku. Oprócz pracy w MSZecie była również przez parę lat sekretarką Józefa Piłsudskiego, tak więc w Dwudziestoleciu była nie tylko wśród elit artystycznych ale i otoczona wielką polityką.
Nie znam wierszy Iłłakowiczowny, trzeba to będzie naprawić. Z pospiesznie poczytanych w internetach najbardziej spodobał mi się ten:

Niechby ta jedna nić
Kiedy trzeba będzie iść
w daleką ciemność,
niechby ta jedna nić
została ze mnie.
Niech oderwie się cała reszta
i spadnie w przepaść
– to jedno niech trwa na wieczność
dźwięczne, choć ślepe.
Bo tym, co za życia żyło
żywe najbardziej
– nieśmiertelna za grobem miłość

nie pogardzi.

Kazimiera Iłłakowiczówna, na UHKowych papierach z kolekcji Avonlea.




sobota, 30 stycznia 2016

Feminki 2016 - styczeń

Żurnal z domami zakończony, ale UHK przyszykowało nową zabawę całoroczną. Nazwało ją Feminki i powiedziało, że możemy zrobić stronę w art journalu, tag, scrap, kartkę, pracę 3d- cokolwiek. Byle w temacie :) A tematem są -"Feminki"-  motyw kobiety, dziewczynki, laleczki - /postać w całości lub fragment/ - z użyciem stempla, zdjęcia, rysunku.  Dobrze by było gdybyśmy do pracy użyły UHK-owych papierów.
No i tak myślałam sobie chwilę, że to takie niezbytnie i niecałkiem i że nie wiem. Ale potem pomyślałam Konopnicka w pięknej sukni. A w googla wpisałam Orzeszkową (no co?). A potem to już poooszło.

Znalazłam dwanaście zdjęć, dwunastu pań literatek. Sprowadziłam je do wspólnego mianownika (czarno-białe, proporcje 3x4) i druknęłam. I teraz co miesiąc będę się z jedną z pań zaprzyjaźniać.

W styczniu tą panią będzie Ewa Szelburg-Zarembina, a właściwie Irena Ewa Szelburg, pv Ostrowska, sv Zaremba. Poetka i bajarka znana mi głównie ze swojej twórczości dla dzieci.
Trochę jej książek miałam: "Wesołe historie" i "Przez różową szybkę"  i przede wszystkim "Królestwo bajki" wydane przez Naszą Księgarnię.

Ale oczywiście najlepiej pamiętam kołysankę o nocce, choć może to dlatego, że Starszak ja ukochał w dzieciństwie :)
Idzie niebo ciemną nocą,
ma w fartuszku pełno gwiazd.
Gwiazdki błyszczą i migocą,
aż wyjrzały ptaszki z gniazd.

Jak wyjrzały, zobaczyły,
to nie chciały dłużej spać.
Kaprysiły, grymasiły,
żeby im po jednej dać.

Gwiazdki nie są do zabawy,
bo by nocka była zła.
Jak usłyszy kot kulawy,
śpijcie ptaszki, aaa…

I tak oto przed Państwem, młoda Ewa Szelburg-Zarembina w niebieskich i granatowych papierach UHK.


piątek, 29 stycznia 2016

Brand New Żurnal

Tak nowy i ładny i tym razem w książce.


 I pierwszy wpis:

Co jakiś czas będę się w niej natykać na zdjęcie, które od razu będzie można wykorzystać ;)

Można też natknąć się na jakiś fragment tekstu, który okaże się dla pomysłu najważniejszy.

I można maziać i psikać wodą ile się chce a nawet pastować i kombinować można też.

czwartek, 28 stycznia 2016

PL 2016

Nowy rok - nowy album PL :)
Tym razem przygotowałam go trochę inaczej. Kupiłam sobie zestawy kart, wydrukowałam te, które znalazłam w internecie. Przygotowałam wszystkie koszulki wkładając w niektóre z nich gotowe karty z odpowiednim numerem tygodnia lub z rozpoczynającym się miesiącem. To trochę narzuca kompozycję w koszulce, ale jest wygodne.
Karty, tymczasem ;), powstają grzecznie w niedzielne wieczory.

Strona tytułowa


I krótki przegląd stycznia




środa, 27 stycznia 2016

Rzut okiem w przeszłość

W zeszłym roku zaczęłam album, tzw. Project Life (nie wiem, jak to normalnie nazwać po polsku, bo Projekt Życie brzmi jednak nadmiernie pompatycznie ;) i ciągnęłam go od marca aż do końca roku. Miałam przerwy na wakacyjne smashe, ale poza tym dzielnie co tydzień uzupełniałam kolejną koszulkę, mimo iż czasami nie bardzo było co tam wsadzić ;) (życie moje takie urozmaicone, prawda).

Nie wrzucałam każdego tygodnia na blog, bo po pierwsze robienie zdjęć koszulkom, to coś czego zupełnie nie umiem, a po drugie często karty przybierały formę pamiętnika i nie zamierzam tego prezentować na forum publicznym. Ale parę kart z końca roku będzie:





Rzut okiem w przeszłość

W zeszłym roku zaczęłam album, tzw. Project Life (nie wiem, jak to normalnie nazwać po polsku, bo Projekt Życie brzmi jednak nadmiernie pompatycznie ;) i ciągnęłam go od marca aż do końca roku. Miałam przerwy na wakacyjne smashe, ale poza tym dzielnie co tydzień uzupełniałam kolejną koszulkę, mimo iż czasami nie bardzo było co tam wsadzić ;) (życie moje takie urozmaicone, prawda).

Nie wrzucałam każdego tygodnia na blog, bo po pierwsze robienie zdjęć koszulkom, to coś czego zupełnie nie umiem, a po drugie często karty przybierały formę pamiętnika i nie zamierzam tego prezentować na forum publicznym. Ale parę kart z końca roku będzie: