Zabawa w doodlanie

Do tej pory rysowałam w notesach i kalendarzach, zwłaszcza na spotkaniach. Doodlałam albo bawiłam się literami, bo nagie kobiety a la Klimt jakoś za bardzo interesowały współuczestniczących. A teraz dzięki Tores postanowiłam dodać im barw.
Ponieważ akwarelek nie znalazłam, bo dzieci gdzieś je zadołowały, to użyłam distresów. I czarnego cienkopisu. A potem zaczęłam kombinować dalej i w ruch poszły perełki i metaliczne pisaki ;)


Komentarze