Pozazdrościłam

dziewczynom z DT UHK i też postanowiłam robić podsumowania miesiąca. Jak do tej pory nie linkowałam pod ich postami, bo przy takim niedoczasie (w maju nadrabiam pół roku;) to nie miałam szans. Ale może maj mi się uda...

styczeń na adrenalinie:
 [ciężko było wyprostować wygięty od nadmiaru papierów i gesso zeszyt, więc się poddałam]

 

luty niebieski, a przynajmniej jego połowa (tylko, że obracać w instagramie nie umiem;)


marzec, trudny

kwiecień, jakiś jesienny


Komentarze