Kalendarz na prezent

Kalendarz dla takiej jednej miał być steampunkowym, spóźnionym prezentem urodzinowym. Ale odebrałam na zlocie Pandorę od 3rd Eye i pokochałam ją od drugiego wejrzenia. Założyłam też, że obdarowywana powinna ją pokochać, bo to w jej stylu bardzo.
Więc kalendarz zrobił się mało steampunkowy, a bardziej mroczny oraz z przesłaniem, bo pocięłam w końcu kolekcję My Dear Watson UHK (dlaczego kupiłam tylko jeden komplet? dlaczego? już mi ich żal). I prezentuje się tak:


Lepiej wygląda w obiektywie obdarowanej... co mnie specjalnie nie dziwi :)


Komentarze