Coś magicznego

Coś magicznego to tytuł na ostatni grudniowy wpis w Art Żurnalu UHK.

Najpierw był cytat "W moim magicznym domu", potem pomysł na okna i drzwi, potem na sekwencję okien, no ale co w tych oknach? Serduszko? Klucz? Nudno. No i tak grzebiąc po dobrach wszelakich przypomniałam sobie, że została mi po warsztatach piankowa żarówka. Trochę się jej bałam, bo niepomalowana była dość obrzydliwa, ale trochę farby tu i tam i voila :)
A dodatkowo ta żarówka znakomicie pasuje do słowa wybranego na 2018 - ŚWIATŁO (choćby i sztuczne;)









Komentarze

  1. Cudowny proces twórczy :) Uwielbiam takie prace, które same się układają za pomocą różnych skojarzeń :) Okna są boskie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też to bardzo lubię, choć wtedy zawsze mam obawę, że wynik nie sprosta wyobrażeniu ;-)

      Usuń

Prześlij komentarz