Lawenda

Lawenda to hasło na lutowy wpis do art żurnala. U mnie lawendowe tło (jeden z użytych gelatosów zaiste nazywał się "lavender") po którym żegluję w lutym.

A w tle gra angielska wersja "Białego mnicha", czyli "Mingulay Boat Song":





Komentarze

  1. Nawet nie wiesz, jak bardzo chętnie bym uciekła z Tobą.
    Nawet żaglówką (czy tam żaglowcem) ;) Niedosłowność bardzo ładna, popieram gelatosy!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz